Kolejny raz nie dałam rady zwalczyć swoich słabości i wyleczyć się z miłości do jedzenia. Trudno. To już przeszłość, nie będę non stop się za nią oglądać!
Jestem na etapie akceptowania siebie i próby przekierowania swoich myśli. Chcę przede wszystkim myśleć: "Zdrowe jedzenie i ruch poprawią moje zdrowie,a nie wagę". Jeśli zmienię myślenie na takie, będzie mi łatwiej, bo już nie będę przeliczać każdego kilograma. Jest lato, wakacje i mam wystarczająco dużo czasu, żeby przyzwyczaić się do codziennego porannego biegania i nauczyć tak gospodarować swój czas, aby każdego dnia znaleźć 1h na ćwiczenia po południu i oczywiście nauczyć się jakiś fajnych przepisów i jeść 5 zdrowych posiłków dziennie! :)
Gadanie, gadaniem, ale teraz idę ćwiczyć! :)
Bye, love. xx
