środa, 2 października 2013

Kraków.

Dziś byłam na wycieczce w Krakowie na spektaklu w języku angielskim. Przed sztuką, podczas 1h wolnego na rynku razem z Kasią i Agą poszłyśmy szukać fabryki czekolady. Znalazłyśmy. Lokal z niesamowitym klimatem, widziałyśmy całą produkcje czekoladowych wyrobów, wypiłyśmy gorącą czekoladę, była obłędna! *.* Zajrzę tam jeszcze nie raz!
Potem szybko do McD na jakieś frytki i na zbiórkę, a tam wiecie, bilety, liczenie i inne pierdoły.
Spektakl był naprawdę dobry! Byłam w szoku, że tak dużo rozumiałam. Aktorzy z genialnym brytyjskim akcentem, który kocham. :) Wyjazd udany.

Fabryka czekolady.



Gorąca czekolada  z bitą śmietaną.

Fabryka czekolady.


Fabryka czekolady.




 Rynek. Aga, ja i Antoś :)



Rynek.



Spotkanie z aktorami po spektaklu.




Teraz siedzę w domu w domu i próbuję się uczyć, ale o wiele ciekawsze jest pisanie na blogu, asku, twitterze, facebooku i ewentualnie photoblogu. Wszystko byle nie nauka! Tylko, że ja naprawdę lubię się uczyć. Czemu tego nie robię? Z czystego lenistwa, bo łatwiej jest usprawiedliwiać się "nie rozumiem tego". Tylko jak mam zrozumieć skoro się tego nie nauczyłam?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz