poniedziałek, 21 października 2013

weekend.

  Ten weekend na długo zapadnie w mojej pamięci, był bardzo pozytywny. W sobotę przyjechała po mnie siostra i zawiozła tyłek do Bukowna. Mój piecho oczywiście nie odstępował mnie na krok, więc postanowiłyśmy z Kejt wziąć psy na spacer. Pogadałyśmy sobie, a futrzaki pobiegały. Sympatycznie.
 
  O 17 Kamila miała mecz, więc poszłam ją wesprzeć. Spotkałam się z jej mamą, więc miałam towarzystwo. Kamila została kapitanem drużyny. Jestem z niej tak cholernie dumna, że słowa tego nie opiszą, więc sobie daruję. Po meczu (oczywiście wygranym 3:1) poszłyśmy na kebaba i hamburgera, potem do mnie i zrobiłyśmy sobie nocny maraton z MTV. Również sympatycznie.

  W niedzielę po południu miałam rodzinny wypad do Ojcowa. Ja, Tata i Kejt wybraliśmy się na "mały" spacerek po parku. Co tu dużo mówić, miejsce, które powinien odwiedzić każdy! Przepiękne zamki, krajobrazy, zdecydowanie mają swój urok. Wróciły do mnie wspomnienia, bo ostatni raz byliśmy tam całą rodziną, gdy jeszcze wszystko było dobrze. Mimo wszystko ciesze się, że pojechałam. Sympatycznie.






Wiem, że jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, no, ale no...
Miłego wieczoru! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz